Badania AGH i KAS: gdy smog za oknem czym oddychamy w naszych domach?

Jednym z zachowań rekomendowanych w czasie epizodów smogowych jest pozostawanie w domach. Badania przeprowadzone wspólnie przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie i Krakowski Alarm Smogowy potwierdzają, że stężenia pyłów wewnątrz budynków są niższe, choć i tak pozostają na wysokim poziomie.

Przeprowadzone badania miały na celu sprawdzenie i pokazanie w jaki sposób zanieczyszczenie powietrza na zewnątrz wpływa na jakość powietrza wewnątrz budynków. Dane zbierano w 11 lokalizacjach w Krakowie i wokół niego. Pomiary prowadzono w każdej z nich w czasie od 4 do 14 dni. Uzyskane wyniki pokazują, że w czasie epizodów smogowych w zamkniętych pomieszczeniach jest na ogół średnio o 50% lepiej niż na zewnątrz, ale stężenia i tak znacząco przekraczają poziom bezpieczny dla zdrowia. Wyjątkiem są te budynki, gdzie korzysta się z kominków. Tam stężenia zanieczyszczeń wewnątrz pomieszczeń bywają wyższe niż na otwartej przestrzeni.

Jedną z lokalizacji, w których badano jakość powietrza była ul. Felicjanek w Krakowie. Tam czujniki ustawiono wewnątrz lokalu biurowego oraz na przynależącym do niego balkonie. W czasie trwania całego pomiaru stężenia wewnątrz były średnio niższe o 47% niż na zewnątrz. Co z jednej strony oznacza, że było lepiej. Ale z drugiej i to, że kiedy stężenia na zewnątrz przekraczają normy ogłaszania polskiego alarmu smogowego, to wewnątrz, gdzie staramy się schronić, wciąż jest bardzo źle. Przykładowo, we Francji przy takich stężeniach zaczęto by zamykać szkoły.

To po raz kolejny pokazuje, jak fatalnym powietrzem oddychamy. Jest tak źle, że nawet zamknięcie się w domach nie jest w stanie zapewnić dostępu do czystego powietrza. Ponieważ jednak stężenia pyłów wewnątrz są zazwyczaj o połowę niższe niż na zewnątrz, mieszkańcy Polski powinni być skutecznie informowani o tym kiedy powietrze jest mocno zanieczyszczone i kiedy warto unikać przebywania na zewnątrz. Niestety, taka informacja nie jest powszechnie dostępna. – mówi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego i podkreśla, że poziomy rejestrowane podczas badań wewnątrz pomieszczeń w wielu krajach Europy wystarczyłyby do ogłoszenia alarmu smogowego.

Tym ważniejsze jest to, by progi ogłaszania alarmu smogowego sprowadzić do cywilizowanych poziomów i głośno mówić ludziom, kiedy powinni się chronić – mówi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. I podkreśla, że właśnie dlatego wraz z ogłoszeniem wyników badań, Polski Alarm Smogowy po raz kolejny zdecydował się zaapelować do Ministra Środowiska, by progi alarmowania o smogu sprowadzić do poziomu znanego z innych państw europejskich. – Dziś są one na bardzo wysokim poziomie. Takie ich wyznaczenie pozwala unikać ogłaszania alarmu i nic nie robić wtedy, kiedy działania są najbardziej potrzebne. Informacja o wysokim zanieczyszczeniu powietrza powinna być też podawana w serwisach pogodowych w mediach publicznych – opowiada Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.

Dane z kilku innych badanych lokalizacji można znaleźć w załączonych infografikach. Wnioski z raportu mają także praktyczne znaczenie dla mieszkańców zasmogowanych polskich miast. – Na podstawie przeprowadzonych pomiarów stwierdzić można że stężenia pyłu zawieszonego wewnątrz budynków pochodzące z przedostawania się pyłu z zewnątrz są średnio o 50% niższe aniżeli stężenia na zewnątrz. Wartość redukcji stężeń zależy bardzo silnie od kondycji budynku oraz rodzaju wentylacji – napisali autorzy raportu dr inż. Jakub Bartyzel, inż. Katarzyna Smoleń z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej AGH – Można przyjąć, iż wietrzenie pomieszczeń ma pozytywny wpływ na poprawę jakości powietrza wewnątrz tylko w przypadkach gdy stężenia na zewnątrz uległy gwałtownemu spadkowi i są znacząco niższe niż stężenia pyłów w pomieszczeniach – dodali.

RAPORT „Ocena wpływu zanieczyszczeń pyłowych na zewnątrz budynków na jakość powietrza wewnątrz pomieszczeń” można pobrać TUTAJ